4 maja w Liverpoolu odbył się pogrzeb 2-letniego Alfiego Evansa. W samej ceremonii pogrzebowej uczestniczyli tylko bliscy Alfiego Evansa. Wszyscy, którzy chcieli wesprzeć rodzinę w tym dniu zgromadzili się na trasie przejazdu konduktu żałobnego.
Policja wydała specjalne oświadczenie, w którym prosiła o uszanowanie woli rodziny i pozwolenie im na przeżycie w spokoju tej tragicznej chwili.
Alfie Evans zmarł w nocy z 27 na 28 kwietnia 2018 roku. Chłopiec cierpiał na poważne uszkodzenia mózgu. Zdaniem lekarzy dziecko żyło tylko dzięki podłączeniu do specjalistycznej aparatury medycznej. Wbrew woli rodziców i przyznania włoskiego obywatelstwa, lekarze podjęli decyzję o odłączeniu 23-miesięcznego Alfiego od aparatury podtrzymującej życie. Przewidywali, że umrze w kilka minut. Tak się nie stało. Alfie Evans oddychał samodzielnie. Wtedy lekarze próbowali w inny sposób uśmiercić chłopca zabraniając mu podawania tlenu, wody i pożywienia.
Podczas przejazdu konduktu żałobnego najwięcej osób zebrało się w okolicach stadionu drużyny Everton, której kibicem jest ojciec Alfiego. Osoby, które przyszły pożegnać chłopca miały koszulki ze zdjęciem Alfiego Evansa oraz byli ubrani w kolorowe stroje.
JB
Źródło: dorzeczy.pl